|
Uwaga:) oto ostatnia, zwycięska praca naszego konkursu - miłej lektury!
Jeszcze raz dziękujemy uczestnikom i gratulujemy autorom wyróżnionych wypowiedzi.
Â
"Co najbardziej fascynuje CiÄ™ w byciu Rodzicem, albo co jest najtrudniejsze?"
"Jak pisał Gałczyński, "pytanie to w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało". A w naszym przypadku rzeczywiście proste to nie jest. Z jakiego powodu? Ano z takiego, że to, co w byciu rodzicem jest najtrudniejsze, równocześnie najbardziej nas fascynuje, a pokonywanie codziennych i niecodziennych przeszkód, choć bolesne, daje nam równocześnie wiele nauk i satysfakcji. Po co rozgraniczać to, co trudne, od tego, co piękne, skoro w rzeczywistości trud i piękno są nierozerwalne? Wie o tym każdy artysta, każdy, kto kiedykolwiek stworzył COŚ, choćby najmniejszą rzecz. Tak samo odbieramy nasze rodzicielstwo - zadanie to jest piekielnie trudne, nieprzewidywalne, wszystko próbuje się wymknąć spod kontroli – a jednocześnie napełnia życie nowymi wartościami (niekoniecznie samymi pozytywnymi, dalecy jesteśmy od pisania uduchowionych esejów o wyższości matki nad nie-matką, ojca nad nie-ojcem, rodziców nad bezdzietnymi z wyboru).
Z całą pewnością, jak głosi motto konkursu, rodzicielstwo przeniosło nas na inny poziom. Nie nam oceniać, czy lepszy, czy gorszy, bo to się dopiero w ostatecznym rozrachunku okaże. Nie wiemy, czy okażemy się dobrymi rodzicami, na kogo wyrosną nasze dzieci, obecnie jeszcze maleńkie. Jakie błędy popełnimy, jakie sukcesy odniesiemy, skryte jest jeszcze przed nami. Zostać rodzicem jest wszak stosunkowo łatwo, być rodzicem - znacznie trudniej. Mamy świadomość, że zawdzięczamy naszym dzieciom zarówno drobne, jak i wielkie zmiany, te ulotne, i te trwałe. To, co już do nas dociera, to fakt, że od kiedy przyszły na świat nasze dzieci, było nam dane przeżyć chwile takiego szczęścia, radości, entuzjazmu, dumy i wdzięczności, jakich nigdy byśmy nie doznali, gdyby nie nasz synek i nasza córeczka. Pięknie byłoby ten mail zakończyć tym zdaniem, ale nie możemy brać na sumienia własne przypadku, gdyby przeczytał to ktoś, kto dzięki temu wyznaniu zapragnąłby mieć dzieci. Elementarna uczciwość każe nam dodać, że również od tych dwóch lat przeżywamy obawy, stresy, nerwy, przerażenie, ból, rozczarowanie, gniew, poczucie zagubienia i bezradności, jakie nigdy nie stałyby się naszym udziałem, gdybyśmy zdecydowali się iść przez życie tylko we dwoje. Dzieci - to najpiękniejsze i najtrudniejsze, co nas spotkało. Niezbity fakt jest taki, że dopiero będąc rodzicami, zrozumieliśmy postępowanie naszych własnych rodziców. Wielkim brzemieniem jest dla nas świadomość, że nasze dzieci również nas zrozumieją dopiero, gdy same staną przed takimi samymi zadaniami... "
Magdalena i Marek Potoccy, rodzice Basi i Dominika
|